@MichelleGame

Ostatni brak aktywności na blogu można zawdzięczać firmie NETIA, która w pierwszym miesiącu świadczenia usług w moim mieszkaniu chce dobrze wypaść - brak internetu od 4 dni. Brawo NETIA - “wolność wyboru” - brak internetu. Chyba muszę sobie “wydżampować” ten internet.
Do rzeczy. Po intensywnym poprzednim tygodniu, w którym wykonywałem kilka wod-ów dziennie, kontynuowałem trening biegowy oraz dołożyłem jazdę na rowerze, którym się teraz wszędzie przemieszczam, jedno z moich kolan powiedziało stop. Musiałem zmniejszyć intensywność treningu, szczególnie, że miałem brać udział w INTERRUN Kraków. Na moje nieszczęście nie odpuściłem, co jest jedną z moich wad i bieg wyszedł bardzo słabo i w dużych bólach (wystarczyło podczas biegu pobiec na 5 km). Czas powyżej 50 minut na 10 km jest mniej niż zadowalający, jednak większym problemem było kolano. Do 5 km czułem jak zaczyna boleć, a następnie, w okolicach 6 km ból ustał co pozwoliło mi na szybki finisz. Niestety po biegu odczułem swoją głupotę. Kolano bolało dość mocno. (Jak znów będę miał internet to wrzucę krótki film z biegu). Tak więc, aby nie narobić sobie nieszcześcia, moje nogi odpoczywają przez następne dwa tygodnie. Będę również stosował mocne rozciąganie, ćwiczenia na stabilność, masowanie, lód itp. Ból nie był nie do wytrzymania oraz szybko mijał po odpoczynku. Od wczoraj praktycznie nie czuję kolana. Normalnie, znów zaczołbym trenować, jednak jeśli mam kontynuować swoją “karierę” sportową muszę sięgnąć po rozum do głowy i mocno się zregenerować. Za jakiś czas wrzucę w swój plan treningowy takie ćwiczenia jak martwy ciąg na jednej nodze, aby zwiększyć stabilność nóg i zabezpieczyć się przed kolejnymi takimi przygodami.
Dzisiaj, jak w inne dni, skupiłem się tylko na górnych partiach ciała, co w sumie nie jest najgłupsze, gdyż w “przerzucaniu” sztangi jestem słabszy niż w ćwiczeniach na nogi typu przysiady czy wszelkiego rodzaju skakanie.
Wykonałem dalszą część planu na siłę, dziś wyciskanie żołnierskie. Wczoraj była klatka.
Dodatkowo wykonałem WOD który sam ułożyłem w formule 21-15-9 powtórzeń, 3 serie:
podciągnie na drążku
brzuch na maszynie, wyprosty z krążkiem 10 kg
wymachy kettlebelem 16 kg
w zwisie na drążku kolana do łokciCzas: 18:32.8
Jutro planuję zrobić tylko zarzuty sztangi na klatkę oraz może podciągnie. Wpadnę na salę na nie więcej niż kilkanaście minut, tak aby móc po treningu skorzystać z sauny. Dzień będzie bardziej regeneracyjny niż treningowy. Na częste masaże jak na razie mnie nie stać więc muszę regenerować się innymi dostępnymi środkami. Podczas zachłyśnięcia się crossfitem zapomniałem o regeneracji i poczułem tego rezultaty. Mocne postanowienie poprawy.








